Uważasz, że zakup samochodu w komisie, u dealera albo w firmie zajmującej się handlem autami używanymi jest bezpieczniejszy niż kupno samochodu od osoby prywatnej? Tu też mogą Cię oszukać. Gdy już zdecydujesz się na zakup samochodu używanego, może okazać się, że jego cena jest zupełnie inna, niż podawano w ogłoszeniu. A to tylko jeden z problemów, z jakim możesz mieć do czynienia. Jeśli chcesz kupić dobre auto używane – koniecznie przeczytaj nasz poradnik, sprawdź auto po VIN za darmo na naszej stronie i skorzystaj z wygodnego i skutecznego sposobu sprawdzenia auta przed zakupem. Wszystkiego dowiesz się z tego tekstu.
Czy cena auta w przy sprzedaży może być wyższa niż cena podana w ogłoszeniu sprzedaży?
To oczywiste, że nie powinna. To oszustwo. W poprzednim artykule opisałem sytuację, w której komis podaje atrakcyjną cenę za auto, a na miejscu okazuje się, że to tylko pierwsza wpłata. Jedna trzecia albo jedna czwarta realnej ceny. Resztę trzeba wziąć na raty. Albo od razu zapłaci trzykrotnie lub czterokrotnie wyższą cenę.
Są też przypadki wyłudzania mniejszych opłat.
Jakich? Obowiązkowych opłat za przygotowanie samochodu do sprzedaży/odebrania przez klienta. Albo dodatkowego pakietu ubezpieczeniowego. Czasami także dodatkowych produktów. Oczywiście, nikt o tym nie informuje wcześniej, w materiałach reklamowych. Klient dowiaduje się o tym w chwili finalizacji umowy.
A jeśli chce zrezygnować bo czuje się oszukany? Wtedy sprzedawcy przystępują do ofensywy, stosując wyćwiczone i wyuczone do perfekcji techniki sprzedaży i psychologicznego wpływu na klienta.
Za chwilę ktoś inny przyjedzie po auto i je kupi. Drugiego takiego auta nie ma. Oferowany pakiet jest bardzo atrakcyjny, a suma niewielka. Potencjalny kupujący już wydał pieniądze na dojazd. A auto czeka…
Wielu kupujących ulega.
W praktyce dodatkowy, niezamawiany pakiet ubezpieczenia zazwyczaj kosztuje od 1400 do 2000 zł. Podobnie przygotowanie auta do sprzedaży lub odebrania przez klienta, także ok. 1500 zł. Sprzedawcy mogą sobie też zażyczyć kilkaset złotych za certyfikat stanu technicznego, który w większości przypadków, sami sobie wydają.
Nie jesteśmy w stanie przewidzieć i opisać wszystkich, kreatywnych form zarobienia dodatkowych pieniędzy przy sprzedaży auta używanego.
Przede wszystkim trzeba uważać.
I to nie tylko w małych komisach. Także w wielkich firmach, które przyciągają klientów, bo Ci chcą czuć się bezpiecznie i chcą kupować auto z drugiej ręki tak samo, jak nowe.
Największy dealer aut używanych w Polsce doliczał sobie dodatkowe opłaty przy sprzedaży aut
To najbardziej znany przykład doliczania dodatkowych opłat do ceny samochodu używanego.
– Konsumenci już na etapie wstępnego zapoznawania się z ofertą powinni zostać rzetelnie poinformowani o tym, jaka jest finalna cena samochodu i co się na nią składa. Podczas podpisywania umowy nie mogą być zaskakiwani dodatkowymi opłatami i zmuszani do zakupu dodatkowych produktów czy usług. W naszym postępowaniu wykorzystaliśmy narzędzie „tajemniczego klienta”, dzięki czemu zebraliśmy dowody, które potwierdziły, że klienci AUTOCENTRUM AAA AUTO musieli kupić ubezpieczenie oraz zapłacić blisko 1400 zł za „obsługę klienta”, o czym wcześniej nie wiedzieli – mówi Prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
Pracownicy UOKIK (tajemniczy klienci) dokonali zakupu auta używanego i sfilmowali cały proces zakupu samochodu. Udowodnili tym niedozwolone praktyki.
Klienci byli zmuszani do zakupu pakietu ubezpieczenia Carlife, za ok. 1400 zł. Co gorsza, UOKIK otrzymywał też skargi, że reklamacje składanie w ramach pakietu Carlife często nie były uwzględniane. Osoby, które kupiły auto używane opisywały długi czas oczekiwania na naprawę, brak kontaktu ze strony sprzedającego/ubezpieczyciela, a nawet próby całkowitego uchylania się od odpowiedzialności, której firmy podjęły się w umowie.
W opinii wielu klientów gwarancja działała tylko na papierze.
Autocentrum AAA Auto stosowało też niedozwolone zapisy w umowach. Wszystko poskutkowały nałożeniem przez Prezesa UOKIK ogromnej kary na firmę Autocentrum AAA Auto, wynoszącej 72 mln złotych.
Źródło: https://www.uokik.gov.pl/public/autocentrum-aaa-auto-dwie-decyzje-prezesa-uokik

Jeśli chcesz kupić auto używane – nie napalaj się na zakup za wszelką cenę!
Sprzedawcy w firmach takich jak Autocentrum AAA Auto są szkoleni z technik sprzedaży i wpływu na klienta. To zresztą nic dziwnego – tak robią większość firm, które chcą osiągnąć sukces w sprzedaży, nie tylko samochodów. W wielu firmach etyka idzie na drugi plan. Liczy się tylko wykonanie określonych celów sprzedażowych.
Sprzedawcy są rozliczani z ilości sprzedawanych pojazdów albo mają procent od ich sprzedaży, zatem po pewnym czasie obojętnieją i liczy się dla nich tylko kolejna podpisana transakcja sprzedaży auta używanego.
Musisz o tym pamiętać.
Pamiętaj też, że nie masz stuprocentowej pewności, że auto sprzedawane w takiej firmie jest faktycznie w dobrym stanie technicznym. I tak musisz je sprawdzić przed zakupem. Zacznij od darmowego sprawdzenia po VIN na naszej stronie. To podstawa. Za darmo dowiesz się, czy dane auto miało powypadkową przeszłość albo inne problemy, zapisane jako szkody.
Następnie sprawdź samochód w państwowym rejestrze zastawów, online. Nic za to nie zapłacisz. Wykorzystaj też państwowy portal Historia Pojazdu. Kiedy nie wykryjesz żadnych nieprawidłowości, wybierz sprawdzenie auta przez ekspertów Motocontroler. Nawet wtedy, gdy samochód stoi w komisie, a sprzedawcy zapewniają Cię, że auto ma certyfikat stanu technicznego.
Tak kupisz dobry samochód używany
Przejrzyj ogłoszenia. Wybierz kilka aut, które Cię interesują. Unikaj tzw. okazji – to zazwyczaj pułapki. Najlepiej będzie, jeśli ten pojazd będzie już w Polsce. Dzięki temu łatwo go sprawdzisz. Nie kupuj kota w worku! Jeśli chcesz kupić auto sprowadzone – pamiętaj, kup tylko takie, które jest już w Polsce i którym można wykonać jazdę próbną.
Pierwszy etap sprawdzania – darmowa historia auta po VIN na HistoriaSzkod.pl. Sprawdzenie auta po VIN pozwoli Ci na natychmiastowe odrzucenie aut po wypadkach, po powodzi, kradzionych itd. Historia Szkód korzysta z bardzo rozbudowanej bazy danych. Wpisujesz numer VIN samochodu i od razu masz wynik – auto ma szkody albo nie ma. Zapisane szkody mogą oznaczać, że samochód miał orzeczoną szkodę całkowitą (naprawa nieopłacalna, przekroczyła wartość auta), pojazd jest po wypadku, po zalaniu, po powodzi, po kradzieży, został wyrejestrowany i skierowany na złom. Unikaj zakupu takich aut.
Darmowe sprawdzenie po VIN nie wykazało problemów? Idziemy dalej! Kolejny niezwykle ważny punkt to sprawdzenie auta przed zakupem przez eksperta motoryzacyjnego. Polecamy ekspertów Motocontroler. Zamawiasz usługę sprawdzenia auta przed zakupem na stronie Motocontroler, podajesz dane auta, a ekspert jedzie na miejsce, w dowolnej części kraju i sprawdza auto zgodnie z zasadami. Po zakończonym badaniu otrzymasz kompleksowy raport, który przedstawi Ci stan techniczny auta. Będzie on krok po kroku opisywać wszystkie układy i wykryte wady. Do raportu dołączona będzie osobista opinia eksperta (czy warto kupić dany pojazd?), a także minimum kilkadziesiąt zdjęć w formie cyfrowej. Ekspert Motocontroler bez problemu wykryje powypadkową przeszłość samochodu, a także problemy techniczne i niedomagania. W czasie, kiedy ekspert Motocontroler sprawdza auto na miejscu, pracownik w biurze Motocontroler przeprowadza dodatkowe sprawdzenie samochodu po VIN, przeszukując bazy danych Policji, ubezpieczycieli i weryfikując przebieg na podstawie dostępnych danych. Jeśli ekspert wykryje nieprawidłowości – możesz też negocjować cenę.
Tak się kupuje dobre auta używane. Bez ryzyka!.
______________________________________________________________________________________________
Autor: Michał Lisiak
Jestem niezależnym dziennikarzem motoryzacyjnym. Lubię motoryzację „dla ludzi”. Nie pasjonuję się samochodami za miliony i informacjami prasowymi. Od lat zgłębiam tajemnice techniki motoryzacyjnej. Cieszę się, że dzięki mojej pracy ktoś może kupić fajne auto, unikając oszustwa i niebezpieczeństw. Dlatego praca w Motocontroler i Historia Szkód jest dla mnie bardzo cenna. Poza motoryzacją, moją pasją jest muzyka, gotowanie i Indonezja.